niedziela, 3 stycznia 2016

Riso kontra Belriso - podwójny test

Witam, witam. Zapraszam na pierwszą na tym blogu recenzję. I to nie byle jaką, bo podwójną

Opiszę duet o ryżów na mleku o smaku cynamonowym. Pierwszy to Riso od Mullera, drugi - Belriso Zotta. Oba przeznaczone są do jedzenia na ciepło, ale ew. podgrzewanie można sobie spokojnie odpuścić. 

Zacznę od wersji niemieckiego producenta. Na początku muszę nadmienić, że ten ryż ma w nazwie smak cukier-cynamon, nie zaś sam cynamon jak będzie to w drugim przypadku. I jest to wersja "oryginalna", tj. mogliśmy ten ryż kupić już zeszłej zimy (pisałam nawet o nim na poprzedniej wersji bloga). Zott ściągnął go od tego producenta nie wysilając się nawet na zbyteczną zmianę szaty graficznej. Ale wracając do pierwowzoru. 200-gramowy kubeczek o ciepłej barwie, rzekomo przystosowany do podgrzewania, moim zdaniem identyczny do wersji zwykłej. Nakłuwam, podgrzewam.

Minuta sugerowana na opakowaniu wystarcza do lekkiego podgrzania (chyba, że miałam ustawioną za małą moc mikrofali, szczerze mówiąc nie wiem). Wsadziłam do niej jeszcze na moment dłużej. Zapach cynamonu jest apetyczny. Ryż jest niestety za miękki, za to jest przyjemne mleczny, gładki. Smak cynamonu jest intensywny, a więc dobry jedynie dla tych, którzy go lubią. Sos zawierający ową przyprawę jest ciemny, dość gęsty i usytuowany na spodzie. Całość za słodka. Dobra, ale bez szału.

Teraz pora na Belriso, jak już wspominałam zgapione od poprzednika. Za to duży minus na sam początek. Pojemność opakowania identyczna, wskazówki co do przyrządzenia prawie też. Tutaj przy podgrzewaniu miałam inną przygodę - ryż zaczął mi powoli kipieć i był bardzo, ale to bardzo-bardzo gorący. Nie wiem czy to ze względu na zbyt długie podgrzewanie, ale miał naprawdę fajną, gęstą strukturą a la budyń. Zapach znowu kuszący, aromatyczny. Sos niestety zbyt rzadki. Całość określiłabym jako słodki ulepek.

W ogólnym rozrachunku, nawet pomijając ściągniecie pomysłu (chyba że ja się mylę - w razie co wyprowadźcie mnie z błędu) Belriso wypada słabiej. Szczególnie ze względu na poziom słodyczy. Dlatego też:

Riso (Muller): 4/6
Belriso (Zott): 3/6

11 komentarzy:

  1. hahaha ja robiłam recenzje podobną, ale poczwórną xDD http://zarcie-zarelko-jedzonko.blogspot.com/2015/11/131-riso-um-minuto-od-muller-kontra.html wszystkim bardziej smakowało riso, a mnie na złość smakowało bardziej belriso! :D I ta przyprawa korzenna, brrr... szkoda, że nie wzięłaś drugich smaków... moim zdaniem są o wiele lepsze! :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ryż z cynamonem (i jabłkiem), ale... taki zrobiony przeze mnie. Oba mnie skutecznie od siebie odpychają, mimo nie takiej najgorszej oceny. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. oj nie moj klimat, nie przepadam za ryżowymi deserkami i skłąd mnie odrzucił

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie ta wersja jest pyszna i tak jak wszyscy ''jeżdżą'' po cynamonowym Riso, tak ja je nawet lubię ;) Tutaj to połączenie cynamonu z cukrem jest obłędne! <3 Szkoda, że nie mogę u siebie już ich dorwać :( A Belriso nie ładnie zgapiło smaki...jednak i tak widać, że ich jakość kuleje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nam bardziej smakowała wersja z jabłkiem niż zwykła cynamonowa. Jadłyśmy tylko wersję od Riso zeszłego roku i już za bardzo nie pamiętamy smaku ale faktem jest to, że w tym roku już po żaden z nich nie sięgłyśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie moje smaki :) Witaj na nowej witrynie blogowej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie moje smaki, Belriso nie próbowałam jeszcze żadnego, ale wydają mi się o wiele gorsze i Vela mnie już nastraszyła :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie Mullerowski cukier-cynamon był bombowy :D Chyba dałam mu nawet 10.. Belriso nie próbowałam i po ostatnich przygodach z nim nie planuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trafiłam :) i oczywiście nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny pomysł na takie porównanie. ;)
    Żadnego z nich nie próbowałam, ale przepadam za takim ryżem na mleku, więc może kiedyś się skuszę. I wtedy wybiorę... Riso. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet mój tata stwierdził, ze Belriso jest nie dobre ,,(po) co ty to kupujesz?". Może dam mu jeszcze szansę, zobaczy się. Na razie mam za dużo recenzji do publikacji. xD
    U mnie takiego porównania nie było, bo przekonana jestem od początku do niemieckiej marki na M. I smak cynamon-cukier był o niebo lepszy od strudli jabłkowej.

    OdpowiedzUsuń